Robert Lewandowski strzelił kolejnego gola dla FC Barcelona, otwierając wynik meczu, a trafienie to zapewniło mu miejsce w elitarnym gronie obok Lionela Messiego i Cristiano Ronaldo. Polak dzięki tej bramce osiągnął historyczny wynik, potwierdzając swoją pozycję jako jednego z najskuteczniejszych napastników na świecie.
W sobotnim spotkaniu LaLigi polski napastnik, nieoczekiwanie wyznaczony na kapitana drużyny, odwdzięczył się za zaufanie trenera już w pierwszej połowie. Lewandowski potrzebował niespełna pół godziny, aby po podaniu od Daniego Olmo precyzyjnym strzałem po ziemi umieścić piłkę w siatce, co oficjalny profil klubu skomentował krótko: „Kapitan Lewandowski”.
Ostatecznie FC Barcelona pokonała rywali 3:0, a oprócz Polaka na listę strzelców wpisali się Lamine Yamal oraz Marc Bernal. Dzięki temu zwycięstwu Blaugrana umocniła się na pozycji lidera w tabeli LaLigi, utrzymując czteropunktową przewagę nad drugim Realem Madryt, który ma do rozegrania jeden mecz mniej.
Trafienie w tym meczu było dla Lewandowskiego dziesiątym golem w obecnym sezonie hiszpańskiej ekstraklasy. Tym samym stał się on trzecim piłkarzem w XXI wieku, po Cristiano Ronaldo (16 sezonów) i Lionelu Messim (15 sezonów), który przez 15 kolejnych sezonów zdobywał dwucyfrową liczbę bramek w pięciu najlepszych ligach Europy.
Międzynarodowe media sportowe podkreślają również, że Polak jest najskuteczniejszym strzelcem w czołowych ligach europejskich wśród zawodników powyżej 35. roku życia. Komentatorzy zwracają uwagę na jego niesamowitą świadomość w polu karnym i opanowanie, które czynią go jednym z najlepszych snajperów w historii.
Zdobyta bramka była 114. trafieniem Roberta Lewandowskiego w barwach FC Barcelona, co pozwoliło mu awansować w historycznej klasyfikacji strzelców klubu. Polakowi brakuje już tylko czterech goli, aby wyprzedzić Christo Stoiczkowa, a 15 trafień dzieli go od wejścia do TOP 10 najlepszych strzelców w historii katalońskiej drużyny.
Źródło: https://przegladsportowy.onet.pl/pilka-nozna/laliga/caly-swiat-mowi-o-tym-co-zrobil-robert-lewandowski-i-te-liczby/43qlyf1