Posłowie Prawa i Sprawiedliwości złożyli w Sejmie projekt ustawy, który ma na celu całkowity zakaz działalności związanej z obrotem kryptowalutami w Polsce. Propozycja, która ma być procedowana 12 maja 2026 roku, przewiduje surowe sankcje, w tym karę do 10 lat pozbawienia wolności, co stanowi radykalne podejście w porównaniu do regulacji przygotowywanych na poziomie Unii Europejskiej.
Złożony w Sejmie 11 maja 2026 roku projekt ustawy autorstwa Prawa i Sprawiedliwości zakłada delegalizację prowadzenia działalności polegającej na umożliwianiu obrotu kryptowalutami. Co istotne, samo posiadanie kryptoaktywów nie byłoby zakazane, jednak ich legalny zakup, sprzedaż czy wymiana na terenie Polski stałyby się niemożliwe. Proponowane przepisy wprowadzają bardzo dotkliwe sankcje dla podmiotów łamiących zakaz.
Nowe regulacje dałyby szerokie uprawnienia służbom. Na wniosek prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) mogłaby blokować zarówno rachunki kryptowalutowe, jak i powiązane z nimi rachunki bankowe. Dodatkowo projekt nakłada na operatorów telekomunikacyjnych obowiązek blokowania dostępu do stron internetowych wykorzystywanych do nielegalnej działalności. Najważniejsze proponowane sankcje to:
Propozycja PiS jest jedną z czterech ustaw dotyczących rynku kryptowalut, które mają być rozpatrywane przez Sejm we wtorek, 12 maja 2026 roku. Pozostałe projekty, przygotowane przez rząd i prezydenta, mają na celu przede wszystkim wdrożenie unijnego rozporządzenia MiCA (Markets in Crypto-Assets Regulation), które ujednolica przepisy na terenie całej Unii Europejskiej. Te projekty skupiają się na regulacji i nadzorze rynku, a nie na jego całkowitej likwidacji.
Różnice między projektem rządowym a prezydenckim dotyczą m.in. szczegółów nadzoru. Rządowy projekt zakłada możliwość blokady rachunków przez nawet 6 miesięcy bez zgody sądu, podczas gdy propozycja prezydencka skraca ten okres do 3 miesięcy i wymaga zgody sądu. Spory dotyczą także wysokości opłat nadzorczych oraz surowości kar za łamanie przepisów. Warto przypomnieć, że dwie poprzednie próby uregulowania tego rynku zakończyły się wetem prezydenta Karola Nawrockiego.
Sytuację wokół ustaw skomentował Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, nazywając działania PiS „chocholim tańcem”. Jego zdaniem polityka partii w tej sprawie jest zadziwiająca, zwłaszcza że wcześniej ta sama formacja wycofała inny projekt dotyczący kryptowalut. Marszałek podkreślił, że wciąż brakuje odpowiedzi na kluczowe pytania dotyczące powiązań polityków z giełdą kryptowalut Zondacrypto.
Wśród pytań postawionych przez Włodzimierza Czarzastego znalazły się kwestie finansowania partii politycznych, roli poszczególnych posłów oraz ewentualnego udziału „kapitału mafii rosyjskiej” w całej sprawie. Jego zdaniem opinia publiczna wciąż nie wie, kto i w jakim stopniu był zaangażowany w niejasne relacje z firmą. Nagła propozycja całkowitego zakazu, w kontraście do wcześniejszych działań, tylko pogłębia chaos informacyjny. W tej sytuacji przyszłość rynku kryptowalut w Polsce stoi pod dużym znakiem zapytania, a najbliższe posiedzenie Sejmu może okazać się kluczowe dla tysięcy inwestorów.
https://www.rp.pl/polityka/art40356591-pis-chce-zakazac-kryptowalut-marszalek-sejmu-zabral-glos