Świat polskiego sportu pożegnał Mariana Kasprzyka, legendarnego pięściarza i mistrza olimpijskiego z Tokio, którego życie było gotowym scenariuszem na film – od heroicznego zwycięstwa ze złamanym kciukiem, po dramatyczne walki w życiu prywatnym i głęboką przemianę duchową. Uroczystości pogrzebowe odbyły się 9 lutego w Bielsku-Białej, gdzie żegnały go tłumy.
W bielskiej katedrze św. Mikołaja odbyła się msza pogrzebowa, w której uczestniczyli bliscy, działacze sportowi, politycy oraz liczni mieszkańcy miasta. Mistrz olimpijski został pożegnany z należnymi honorami i spoczął na cmentarzu parafialnym w bielskiej Kamienicy obok swojej żony. Podczas uroczystości podkreślano, że wraz z jego odejściem kończy się pewna epoka w polskim sporcie.
Największym sportowym osiągnięciem Mariana Kasprzyka było zdobycie złotego medalu na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio w 1964 roku. W legendarnym pojedynku finałowym pokonał reprezentanta ZSRR, Rikardasa Tamulisa, walcząc od pierwszej rundy ze złamanym kciukiem. W ciągu swojej 17-letniej kariery stoczył 270 walk, z których wygrał aż 232.
Życie Kasprzyka obfitowało w dramatyczne zwroty akcji, także poza ringiem. W latach 60. został skazany na karę więzienia za udział w bójce, co skutkowało dyskwalifikacją, którą uchylono tuż przed igrzyskami w Tokio. Jego rywalizacja o miejsce w kadrze z Leszkiem Drogoszem stała się inspiracją dla scenariusza filmu „Bokser” z Danielem Olbrychskim w roli głównej.
Po zakończeniu kariery sportowej mistrz musiał zmierzyć się z najtrudniejszymi przeciwnikami – chorobą nowotworową i uzależnieniem od alkoholu. Przełom nastąpił w 1992 roku, kiedy w obliczu ciężkiej choroby przeżył głębokie nawrócenie. Od tego czasu stał się osobą głęboko religijną, a nawet własnoręcznie wyplatał różańce, którymi obdarowywał innych sportowców.
Marian Kasprzyk zapisał się w historii nie tylko jako wybitny sportowiec, ale również jako człowiek niezłomnego ducha, który pokonał osobiste demony. Jak wspominał autor jego biografii, po wygranej walce z nowotworem mawiał o sobie: „Jestem pusty w środku, ale pełny duchem”. Jego postawa, skromność i życzliwość pozostaną inspiracją dla kolejnych pokoleń.
Źródło: https://dziennikzachodni.pl/pogrzeb-mariana-kasprzyka-9-lutego-swiat-sportu-i-cala-bielsko-biala-pozegnala-mistrza-olimpijskiego/ar/c2p2-28710001