Ministerstwo Aktywów Państwowych chce pociągnąć do odpowiedzialności byłą prezes PZU Beatę Kozłowską-Chyłę. Z nowych dokumentów wynika jednak, że obecny zarząd zawarł z jej doradcami ugody.
Zgodnie z korespondencją, do której dotarł Bankier.pl, nowy zarząd PZU, już po odwołaniu Beaty Kozłowskiej-Chyły, zawarł z jej byłymi doradcami porozumienia rozwiązujące umowy o pracę. W dokumentach tych spółka zobowiązała się do wypłaty odszkodowań i co kluczowe, zrzekła się wobec nich wszelkich roszczeń.
Oznacza to, że obecne władze ubezpieczyciela, po przeprowadzeniu kontroli, uznały, że nie będą dochodzić od doradców zwrotu pieniędzy. Stoi to w sprzeczności z narracją Ministerstwa Aktywów Państwowych (MAP), które chce obciążyć byłą prezes odpowiedzialnością za rzekome szkody wyrządzone spółce.
Sprawa została nagłośniona m.in. przez „Newsweek Polska”, który opisał zatrudnianie tzw. „cichych wyjątków”. Według tygodnika osoby te, jak Małgorzata Raczyńska-Weinsberg czy prof. Andrzej Kidyba, miały otrzymywać wysokie wynagrodzenia przy braku dowodów na wykonywanie zadań.
MAP, reprezentujący Skarb Państwa, przedstawia te praktyki jako patologię i podstawę do żądania odszkodowania od Beaty Kozłowskiej-Chyły. Skarb Państwa zażądał włączenia do porządku obrad najbliższego walnego zgromadzenia uchwały w tej sprawie, która ma odbyć się 23 grudnia.
Beata Kozłowska-Chyła odpiera zarzuty, wskazując, że doradcy stanowili jej merytoryczne zaplecze, a za jej kadencji PZU osiągało rekordowe wyniki finansowe. Podkreśla, że umowy z nimi przygotowywał i nadzorował dział HR, którym do dziś kieruje ta sama osoba, co ma świadczyć o rzetelności procedur.
Była prezes tłumaczy brak „śladów systemowych” pracy doradców specyfiką pandemii i powszechnym w tym czasie modelem pracy zdalnej. Argumentuje, że skoro obecny zarząd zawarł ugody z doradcami, wypłacając im odszkodowania, to sam potwierdził brak szkody dla spółki.
Źródło: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Nowe-dokumenty-komplikuja-spor-MAP-z-byla-prezeska-PZU-9056379.html