Symboliczna operacja porwania Nicolása Maduro w Wenezueli stała się globalnym sygnałem siły USA i demonstracją chirurgicznej precyzji, która zmroziła krew w żyłach światowych stolic. Prawnik i mediator Roman Rewald w rozmowie z Pawłem Sito analizuje kulisy tej i innych geopolitycznych gier, wskazując, że za pozornie chaotycznymi działaniami Donalda Trumpa stoi precyzyjny plan potężnej organizacji.
Zdaniem Romana Rewalda, kluczem do zrozumienia polityki USA jest rozróżnienie między Donaldem Trumpem jako showmanem a jego rolą wykonawcy planów Heritage Foundation. To właśnie ta konserwatywna organizacja miała stworzyć 900-stronicowy scenariusz, który administracja Trumpa realizuje z żelazną konsekwencją. Pozorny chaos prezydenta ma być jedynie zasłoną dymną dla precyzyjnie realizowanej strategii geopolitycznej.
Operacja w Wenezueli nie miała na celu realnej zmiany władzy, lecz wysłanie światu jasnego komunikatu: „Jeżeli mogą to zrobić tam, mogą to zrobić wszędzie.” Rewald podkreśla, że to właśnie demonstracja możliwości i precyzji, w odróżnieniu od rosyjskich prób w Kijowie, wywołała globalny niepokój. Chodziło o pokazanie nowej formy amerykańskiej hegemonii.
Analiza Rewalda podważa popularne narracje, takie jak rzekoma prorosyjskość Trumpa. Ekspert twierdzi, że gdyby Trump był „agentem Putina”, Ukraina już dawno by upadła, a komplementy wobec rosyjskiego przywódcy są jedynie elementem gry. Podobnie absurdalny pomysł „zakupu Grenlandii” interpretuje jako klasyczną technikę negocjacyjną mającą na celu zmianę warunków obecności USA na strategicznej wyspie.
Krytyka NATO ze strony byłego prezydenta USA również wpisuje się w tę strategię. Nie chodzi o chęć opuszczenia sojuszu, lecz o wywarcie presji na Europę, by zaczęła poważnie traktować własną obronność i zwiększyła wydatki. Wojna w Ukrainie, zdaniem analityka, brutalnie obnażyła militarną słabość Europy w porównaniu do jej potencjału gospodarczego.
Rozmowa z Romanem Rewaldem rzuca światło na złożoność współczesnej geopolityki, w której nic nie jest takie, jakim się wydaje na pierwszy rzut oka. Kluczowe decyzje i strategie pozostają ukryte za medialnym szumem, a publiczność widzi jedynie „ochłapy spadające ze stołu”. Zamiast prostych odpowiedzi, analiza ta dostarcza mapę niepewności, pokazując, jak skomplikowany stał się świat.
Źródło: https://resetobywatelski.pl/wenezuela-otwiera-nowy-swiat-ameryka-pokazuje-ze-wciaz-rozdaje-karty/