Koncern Stellantis podjął decyzję o likwidacji trzeciej zmiany w swojej fabryce w Tychach, co wiąże się z redukcją zatrudnienia o około jedną trzecią. Dla setek pracowników i ich rodzin, również z powiatów oświęcimskiego i wadowickiego, oznacza to ogromną niepewność.
W zakładzie produkującym miejskie SUV-y marek Fiat, Jeep i Alfa Romeo pracuje obecnie około 2,3 tys. osób, wliczając w to pracowników tymczasowych i agencyjnych. Po planowanej reorganizacji zatrudnienie ma spaść do poziomu około 1,6 tys. pracowników, co oznacza zwolnienie kilkuset osób.
Firma uruchomiła Program Dobrowolnych Odejść, który ma objąć 320 pracowników. Osoby, które zdecydują się na odejście, mogą liczyć na korzystne odprawy, sięgające w zależności od stażu pracy równowartości nawet 24-miesięcznego wynagrodzenia.
Aby wesprzeć zwalniane osoby, Stellantis deklaruje współpracę z urzędami pracy i regionalnymi firmami. Już 16 lutego na terenie tyskiego zakładu mają odbyć się targi pracy z udziałem pracodawców z regionu, urzędów pracy oraz ZUS-u.
Przedstawiciele koncernu tłumaczą decyzję o restrukturyzacji trudną sytuacją na europejskim rynku motoryzacyjnym. Jak podkreśla rzeczniczka firmy, spadek liczby zamówień wymusił na producencie konieczność dostosowania skali produkcji do aktualnego popytu.
Fabryka w Tychach od lat jest kluczowym pracodawcą nie tylko dla mieszkańców Śląska. Do pracy dojeżdżają tam setki osób z sąsiedniej Małopolski, głównie z powiatów wadowickiego i oświęcimskiego, dlatego zwolnienia budzą duży niepokój również w tych rejonach.
Likwidacja całej zmiany w tak dużym zakładzie to poważne wyzwanie dla lokalnego rynku pracy. Decyzja koncernu Stellantis pokazuje, jak niestabilna jest obecnie sytuacja w branży motoryzacyjnej, co bezpośrednio przekłada się na bezpieczeństwo finansowe setek rodzin w regionie.
Źródło: https://www.mamnewsa.pl/gospodarka/kilkaset-osob-straci-prace-w-duzym-zakladzie