Wielkie koncerny energetyczne i Rosja prowadząca wojnę hybrydową – to dwa główne źródła dezinformacji klimatycznej, która trafia do Polaków, alarmuje prof. Zbigniew Karaczun. Ekspert ds. polityki klimatycznej wyjaśnia, że celem tych działań jest podważanie nauki i destabilizacja, podczas gdy skutki zmian klimatu są już odczuwalne w naszych portfelach i zdrowiu.
Według prof. Karaczuna, pierwszym źródłem dezinformacji są wielkie koncerny, zwłaszcza z branży energetycznej i motoryzacyjnej, którym nie zależy na transformacji w stronę odnawialnych źródeł energii. Działają one podobnie jak przemysł tytoniowy w przeszłości, finansując kampanie mające na celu przekonanie opinii publicznej, że zmiany klimatu nie ma, a człowiek nie ma na nią wpływu.
Drugim kluczowym źródłem, szczególnie aktywnym w ostatnich latach, jest Rosja, która wykorzystuje dezinformację klimatyczną jako element wojny hybrydowej. Jak tłumaczy ekspert, działania te mają na celu wzbudzanie niepokojów społecznych, podważanie zaufania do instytucji państwowych i Unii Europejskiej, a w konsekwencji prowadzą do politycznej destabilizacji.
Dezinformacja często bazuje na myleniu pogody z klimatem, gdzie argumentem ma być na przykład mroźna zima. Profesor Karaczun podkreśla, że nauka opiera się na długoterminowych trendach, a nie pojedynczych zjawiskach pogodowych. Dane dla Polski jednoznacznie wskazują, że średnia temperatura jest dziś o ponad 2°C wyższa niż 250 lat temu, a okres wegetacyjny wydłużył się w niektórych regionach nawet o 44 dni.
Analiza trendów pokazuje również, że w ostatnich dekadach Polska zmaga się ze zjawiskiem tzw. permanentnej suszy letniej. Zjawiska te, które w latach 1951–1980 pojawiały się średnio co pięć lat, w okresie 1981–2010 występowały już co dwa lata, co ma bezpośredni wpływ na rolnictwo i zasoby wodne kraju.
Konsekwencje niestabilności klimatu są już odczuwalne w codziennym życiu Polaków, uderzając w bezpieczeństwo żywnościowe i zdrowotne. Zmiany klimatyczne bezpośrednio wpływają na wzrost cen żywności, czego przykładem są drożejące kakao czy kawa, ale też niestabilność na rynku krajowym, np. w uprawie jabłek i ziemniaków. Jednocześnie rośnie zagrożenie chorobami przenoszonymi przez kleszcze, a w Europie odnotowuje się już lokalne ogniska chorób uważanych dotąd za tropikalne.
Źródło: https://www.ekologia.pl/srodowisko/kto-zyskuje-na-klimatycznej-dezinformacji-wywiad-z-prof-zbigniewem-karaczunem/