W Berlinie dyskutowano o planie pokojowym dla Ukrainy. Po ewentualnym rozejmie bezpieczeństwa kraju mają strzec siły ochronne pod europejskim dowództztwem, wspierane przez Stany Zjednoczone.
Podczas spotkania w Berlinie kanclerz Niemiec Friedrich Merz i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, wraz z amerykańskimi negocjatorami, omówili plan zawieszenia broni. Liderzy kilku państw UE wydali wspólne oświadczenie o konieczności utworzenia sił ochronnych po ewentualnym rozejmie.
Zadaniem tych sił, określonych przez kanclerza Merza jako „bardzo zbliżone do sił NATO”, byłoby wspieranie ukraińskich sił zbrojnych oraz zapewnienie bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej i dostępu do morza. Dowództwo misji miałoby być europejskie, przy wsparciu USA.
Prezydent Zełenski oświadczył, że Stany Zjednoczone są gotowe udzielić gwarancji bezpieczeństwa zgodnych z artykułem piątym traktatu NATO. Oznacza to, że atak na Ukrainę byłby traktowany przez sygnatariuszy jako atak na nich samych, mimo że kraj nie jest członkiem Sojuszu.
Wśród państw, które podpisały oświadczenie, znalazły się m.in. Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Polska, Włochy, Dania, Finlandia, Holandia, Norwegia i Szwecja. Francja i Wielka Brytania już wcześniej wyrażały gotowość do militarnego zaangażowania w Ukrainie.
Największą przeszkodą dla realizacji planu jest stanowisko Rosji. Prezydent Władimir Putin wielokrotnie podkreślał, że obecność żołnierzy z państw NATO na spornych terytoriach po zawarciu pokoju jest dla Kremla nie do przyjęcia.
Mimo to kanclerz Merz wyraził przekonanie, że Putin „w pewnym momencie będzie musiał powiedzieć tak”. Na razie jednak wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi, a zawieszenie broni przed świętami Bożego Narodzenia wydaje się coraz mniej prawdopodobne.
Źródło: https://wiadomosci.gazeta.pl/swiat/7,198076,32486311,tak-moga-wygladac-gwarancje-bezpieczenstwa-dla-ukrainy-jest.html