Wydatki na polską armię rosną w lawinowym tempie, ale pieniędzy w budżecie wciąż brakuje. W związku z gigantycznymi kontraktami na nowoczesny sprzęt i tworzeniem nowych dywizji, rząd szuka dodatkowych źródeł finansowania, a w debacie publicznej powraca pomysł wprowadzenia specjalnego podatku na obronność, który budzi jednak potężny opór społeczny.
Choć Polska przeznacza na obronność 3 proc. PKB, rosnące koszty osobowe i eksploatacyjne sprawiają, że środki te przestają wystarczać. Kluczowym problemem jest finansowanie modernizacji armii – w 2026 roku z budżetu państwa ma na ten cel trafić 35,7 mld zł, podczas gdy ponad 75 mld zł ma pochodzić z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, co oznacza dalsze zadłużanie państwa.
W odpowiedzi na rosnące zadłużenie w debacie publicznej ponownie pojawiła się koncepcja specjalnego podatku na obronność. Pomysł ten nie cieszy się jednak popularnością – według sondażu IBRIS dla „Rzeczpospolitej” sprzeciwia mu się 58 proc. badanych. Co istotne, krytyczne głosy płyną z różnych stron sceny politycznej, w tym od byłego szefa MON Mariusza Błaszczaka.
Jako alternatywę dla nowej daniny wskazuje się mechanizm dobrowolnych wpłat, zwłaszcza od przedsiębiorców. Szacuje się, że takie rozwiązanie, wzorowane na odpisie 1,5 proc. podatku na organizacje pożytku publicznego, mogłoby przynieść budżetowi dodatkowe 3-4 mld zł rocznie. Badania prowadzone w przeszłości wskazywały na gotowość firm do wspierania w ten sposób bezpieczeństwa kraju.
Największym wyzwaniem finansowym nie są jednak same zakupy, lecz przyszłe koszty utrzymania nowoczesnego sprzętu. Wydane setki miliardów złotych generują wieloletnie zobowiązania związane z serwisem, logistyką i modernizacją. Jak przyznają eksperci, Polska nie posiada obecnie precyzyjnych narzędzi do prognozowania tych wydatków, co utrudnia długofalowe planowanie i rzetelną dyskusję o realnych potrzebach finansowych armii.
Źródło: https://www.fakt.pl/polityka/nowy-podatek-na-wojsko-rzad-szuka-pieniedzy-spoleczenstwo-sie-buntuje/752f7nl