Główny Urząd Statystyczny opublikował wstępne dane o inflacji w styczniu. Wskaźnik wzrostu cen wyniósł 2,2% rok do roku, co jest wynikiem gorszym od prognoz analityków i oznacza koniec blisko półrocznego okresu cenowej stabilności.
Jak podał GUS, ceny w porównaniu z grudniem wzrosły aż o 0,6%. To wyraźne przyspieszenie po okresie od sierpnia do grudnia, gdy ceny niemal stały w miejscu. Na ten skok złożyło się kilka czynników: koszty w kategorii „mieszkanie” wzrosły o 1,3% m/m, głównie przez powrót opłaty mocowej i opłat handlowych u niektórych dostawców energii.
Podobny wzrost odnotowano w przypadku żywności, która również podrożała o 1,3% w skali miesiąca. Wyraźnie więcej, bo o 0,7%, trzeba było też zapłacić za alkohole i papierosy, co jest częściowo efektem podniesienia akcyzy. Jedyną pozytywną informacją jest kontynuacja spadków cen paliw – staniały one o 2,5% w stosunku do grudnia.
Mimo miesięcznego wzrostu, roczny wskaźnik inflacji na poziomie 2,2% pozostaje blisko celu inflacyjnego Narodowego Banku Polskiego, który wynosi 2,5%. Jest to sytuacja znacznie lepsza niż rok temu, gdy inflacja sięgała około 5%, dwukrotnie przekraczając cel NBP. Stabilizacja wskaźnika w pobliżu celu sprawia, że członkowie Rady Polityki Pieniężnej sygnalizują możliwość obniżki stóp procentowych w marcu.
Prognozy na cały rok zakładają, że średnia inflacja powinna ukształtować się na poziomie zbliżonym do styczniowego, czyli około 2%. Największą niewiadomą pozostają ceny żywności, uzależnione od sytuacji pogodowej w kraju i trendów globalnych, a także niepewność w światowej gospodarce związana m.in. z polityką celną USA.
Źródło: https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/rynek/2332151,1,drozszy-styczen-inflacja-pod-kontrola-ale-wydajemy-coraz-wiecej-co-dalej.read