Startup PowerLight Technologies, na zlecenie Departamentu Obrony USA, opracował system bezprzewodowego ładowania dronów. Technologia oparta na wiązce lasera może zrewolucjonizować wojskowość.
Sercem rozwiązania jest skoncentrowana wiązka laserowa wysyłana z naziemnego nadajnika. Na dronie instalowany jest niewielki odbiornik, ważący około 2,7 kg, który przechwytuje światło i zamienia je na energię elektryczną zasilającą maszynę.
System działa jak dynamiczna, inteligentna sieć, która nieustannie śledzi drona. Transmiter komunikuje się z bezzałogowcem, monitoruje jego prędkość oraz wektor lotu i dostarcza energię w czasie rzeczywistym, nawet podczas skomplikowanych manewrów.
Podczas testów systemowych, finansowanych przez Departament Obrony USA, laser zasilał drony lecące na wysokości 5000 stóp (ok. 1524 m). Nadajnik dostarczał moc rzędu kilowatów na dystansie kilku kilometrów, co znacznie przewyższa dotychczasowe technologie.
Inicjatywa, funkcjonująca pod nazwą PTROL-UAS, ma na celu radykalne zwiększenie zasięgu, czasu operacyjnego i zdolności do przenoszenia ładunków przez drony. Partnerem projektu jest firma Kraus Hamdani Aerospace, producent drona K1000ULE.
Technologia ma umożliwić realizację koncepcji „nieskończonego lotu” (infinite flight), w której dron może pozostawać w powietrzu tak długo, jak długo nadajnik utrzymuje z nim kontakt. Dla wojska oznacza to platformę, która nigdy nie traci zdolności operacyjnych.
Choć technologia jest wciąż na wczesnym etapie i wymaga dalszych testów bezpieczeństwa oraz niezawodności, jej potencjał jest ogromny. Pierwsze w pełni zintegrowane loty demonstracyjne zaplanowano na początek przyszłego roku.
Źródło: https://spidersweb.pl/2025/12/drony-ktore-nie-musza-ladowac-laser.html