Antoni Macierewicz zarzucił Donaldowi Tuskowi, że jego pierwsza kadencja jako premiera stworzyła okazję do potencjalnego ataku ze strony Rosji. Poseł PiS skrytykował również obecny rząd za zaniedbania w kwestiach bezpieczeństwa.
Podczas konwencji programowej Prawa i Sprawiedliwości w Stalowej Woli, Antoni Macierewicz odniósł się do decyzji rządu Donalda Tuska z 2009 roku o zawieszeniu powszechnej służby wojskowej. Według posła PiS, było to jedno z najbardziej dramatycznych działań, które wpłynęło na polską świadomość narodową.
Przekształcenie Wojska Polskiego w armię zawodową oraz koncentracja kadry oficerskiej, w której znaleźli się również oficerowie z doświadczeniem w tajnych formacjach z okresu PRL, to zdaniem Macierewicza, poważne osłabienie potencjału obronnego państwa.
Macierewicz nawiązał również do exposé Donalda Tuska z 2007 roku, w którym premier mówił o potrzebie zawarcia „układu” z Rosją. Poseł PiS argumentował, że przesunięcie głównych sił wojskowych z terenów wschodnich na zachód kraju, nad Odrę i Wisłę, otworzyło drogę do potencjalnego rosyjskiego ataku.
W swoim exposé Tusk podkreślał potrzebę dialogu z Rosją, mimo posiadanych poglądów na jej sytuację wewnętrzną, argumentując, że brak rozmów szkodzi interesom i reputacji obu krajów na arenie międzynarodowej.
Antoni Macierewicz skrytykował również obecny rząd za milczenie w fundamentalnych kwestiach bezpieczeństwa, w tym w kontekście propozycji zwiększenia obecności wojsk amerykańskich w Polsce. Podkreślił działania rządu PiS, takie jak utworzenie Wojsk Obrony Terytorialnej i negocjacje z USA, które miały wzmocnić polskie bezpieczeństwo.
Polityk przypomniał, że od początku inwazji Rosji na Ukrainę liczba amerykańskich żołnierzy w Polsce wzrosła do około 10 tysięcy, a Donald Trump miał proponować rozmieszczenie kolejnych 10 tysięcy żołnierzy.
Źródło: https://wiadomosci.gazeta.pl/polityka/7,198012,32615665,macierewicz-tusk-otworzyl-mozliwosc-rosyjskiego-ataku-dramatyczna.html