Podczas spotkania polityków Prawa i Sprawiedliwości z mieszkańcami w Krobi doszło do nieoczekiwanej wymiany zdań. Najmocniejsze słowa i najtwardsze żądania nie padły z mównicy, ale z sali, gdzie sympatycy partii domagali się od liderów konkretnego planu na przyszłość i mówili o próbach zastraszania.
Spotkanie, w którym uczestniczyli m.in. europosłanka Marlena Maląg i poseł Jan Dziedziczak, miało na celu mobilizację elektoratu przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku. Politycy podkreślali, że obecny czas jest trudny, a polityka to dla nich „służba” i „odpowiedzialność”. Europosłanka Maląg ostrzegła, że „Koalicja 13 grudnia” ma szansę ponownie wygrać wybory, jeśli Prawo i Sprawiedliwość nie przygotuje konkretnego i przekonującego programu.
Największe poruszenie wywołały jednak głosy z publiczności. Jeden z zadeklarowanych sympatyków partii, Wojciech Łysakowski, wprost zażądał od polityków przedstawienia strategii. „Żądam od was, żebyście przedstawili nam plan, co zrobicie, jak tę władzę obejmiecie?” – pytał, zaznaczając, że po ewentualnym zwycięstwie oczekuje realnych rozliczeń, a nie kolejnej „grubej kreski”.
Ten sam działacz zaapelował o znacznie większą mobilizację i widoczność zwolenników PiS w przestrzeni publicznej. Stwierdził, że wiece powinny gromadzić setki tysięcy, a nawet milion osób. „Jeśli trzeba, ludzi należy dowozić autobusami, a samorządowcy mogliby wyłożyć parę złotych na autobusy” – postulował, aby „rozchuśtać społeczeństwo”.
W trakcie spotkania poruszono również temat napięć społecznych i presji wywieranej na osoby o poglądach konserwatywnych. Jeden z uczestników, zaangażowany w działalność w mediach i komisjach wyborczych, opowiedział o własnych doświadczeniach. Stwierdził, że jest zastraszany i otrzymuje telefony z groźbami karalnymi, w których sugeruje mu się wynajęcie ochrony.
Mężczyzna zachęcał jednak innych, by nie ulegali presji i głośno wyrażali swoje zdanie. „Nie bójcie się tej patowładzy. (…) Mówcie, co wam się nie podoba” – apelował. Oprócz tego mieszkanka Krobi, Paulina Wajnert, pytała o przyszłość lekcji etyki w szkołach, argumentując, że młodzież potrzebuje jasnego kierunku, a obecne rozwiązania tworzą programową pustkę.
Spotkanie w Krobi, pomyślane jako standardowe wydarzenie mobilizacyjne, ujawniło silne oczekiwania i presję ze strony własnego elektoratu Prawa i Sprawiedliwości. Głosy z sali pokazały, że sympatycy partii domagają się nie tylko krytyki obecnej władzy, ale przede wszystkim konkretnej, długofalowej strategii i bardziej zdecydowanych działań, co stanowi wyraźny sygnał dla kierownictwa ugrupowania w kontekście przygotowań do kolejnych wyborów.
Źródło: https://gostyn24.pl/pl/715_wybory/87314_politycy-pis-w-ogniu-pytan-sympatykow-padaly-tez-slowa-o-zastraszaniu.html