Decyzja sądu o odroczeniu posiedzenia w sprawie wniosku o areszt dla Zbigniewa Ziobry stała się przyczyną ostrej wymiany zdań między posłankami Marceliną Zawiszą a Krystyną Pawliczak. Debata dotyczyła sprawności polskiego systemu sądownictwa.
Marcelina Zawisza (Lewica Razem) wskazała na problemy systemowe jako główną przyczynę przedłużających się postępowań sądowych. Podkreśliła, że obywatele często czekają miesiącami na rozprawy, co jest wynikiem niedoskonałości systemu, a nie tylko decyzji poszczególnych sędziów.
Posłanka Lewicy zasugerowała powrót do losowania sędziów jako sposób na usprawnienie procesu i uniknięcie zarzutów o stronniczość. Według niej, obecna sytuacja prowadzi do chaosu i opóźnia sprawiedliwe rozliczenia, co nie przynosi korzyści obywatelom.
Dyskusja szybko przerodziła się w osobisty spór między Zawiszą a Pawliczak (KO). Posłanka KO zarzuciła Zawiszy brak konkretnych działań naprawczych ze strony rządu, podczas gdy Zawisza określiła siebie jako przedstawicielkę obywateli, a nie konkretnej partii.
Pawliczak zasugerowała Zawiszy zmianę strony sali sejmowej, sugerując jej powiązania z PiS. W odpowiedzi Zawisza stwierdziła, że dla posłanki KO istnieją tylko dwie opcje: PiS i Platforma, ignorując potrzeby obywateli.
W trakcie wymiany zdań pojawiły się również zarzuty dotyczące finansów. Pawliczak pytała Zawiszę o zwrot 200 tysięcy złotych, które rzekomo zostały „zabrane z partyjnej kasy”. Zawisza zaprzeczyła, wyjaśniając, że środki zostały przeznaczone na cele społeczne zgodnie z prawem.
Debata zakończyła się pytaniem Zawiszy o to, czy Pawliczak jej grozi, nawiązując do sugestii dotyczących reakcji prokuratury. Zawisza podkreśliła, że prokuratura nie podjęła żadnych działań w tej sprawie.
Źródło: https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2026-01-16/goraca-wymiana-zdan-podczas-debary-gozdyry-pani-mi-grozi/