Andy Burnham, burmistrz Greater Manchester, nie będzie mógł kandydować na posła z ramienia Partii Pracy w nadchodzących wyborach. Decyzję o zablokowaniu jego powrotu do Westminsteru podjął osobiście lider partii, Keir Starmer, co wywołało falę oburzenia i oskarżeń o wewnętrzne rozgrywki frakcyjne.
Komitet wykonawczy Partii Pracy (NEC) zagłosował przeciwko dopuszczeniu Andy’ego Burnhama do ubiegania się o mandat poselski. Decyzja zapadła stosunkiem głosów 8 do 1 podczas nadzwyczajnego posiedzenia, w którym osobiście uczestniczył Keir Starmer. Lider partii argumentował, że nie można ryzykować konieczności przeprowadzenia kosztownych wyborów uzupełniających na burmistrza Manchesteru, a „psychodrama” z ostatnich dni nie była pomocna dla ugrupowania.
Andy Burnham skomentował sprawę kilka godzin po ogłoszeniu decyzji, wyrażając swoje rozczarowanie i zaniepokojenie. Mimo to zapowiedział pełne wsparcie dla kandydata, który ostatecznie zostanie wybrany przez partię. Jednocześnie podkreślił, że wraca do pełnego skupienia na swojej roli burmistrza, aby bronić tego, co przez lata zbudowano w regionie Greater Manchester.
Decyzja o zablokowaniu Burnhama wywołała natychmiastową i ostrą reakcję wewnątrz Partii Pracy. Czołowi politycy ugrupowania, tacy jak John McDonnell, zarzucili Starmerowi „tchórzostwo” i działanie, które „przyspieszy jego śmierć” polityczną. W podobnym tonie wypowiedział się poseł Andy McDonald, który określił sytuację jako „całkowicie oburzającą” i „katastrofalny błąd w obliczeniach”.
Krytycy sugerują, że prawdziwym powodem zablokowania Burnhama nie były koszty wyborów, lecz obawa Starmera przed potencjalnym zamachem na jego przywództwo. Richard Burgon, inny lewicowy polityk, stwierdził, że Starmer i jego „klika” są gotowi stracić ważny okręg wyborczy, aby chronić własne, wąskie interesy frakcyjne. Ta sytuacja jest postrzegana jako dowód na pogłębiający się kryzys w partii.
Wydarzenia te wskazują na głębokie podziały wewnątrz brytyjskiej Partii Pracy. Blokada nałożona na popularnego polityka, jakim jest Andy Burnham, jest interpretowana przez jego zwolenników nie jako strategiczna decyzja, ale jako akt słabego przywództwa i obawy przed wewnętrzną konkurencją. Może to osłabić pozycję Keira Starmera i negatywnie wpłynąć na wynik partii w nadchodzących wyborach.
Źródło: https://tigersmedia.pl/sport/andy-burnham-przerywa-cisze-po-tym-jak-starmer-brutalnie-blokuje-powrot-posla-do-parlamentu-polityka-aktualnosci/313896/