Ekspert IBRiS Marcin Duma analizuje przyszłość polskiej sceny politycznej, wskazując na przesunięcie głównych osi sporu i rosnące znaczenie czynników ekonomicznych. Według niego, kluczowe dla wyborców będą obietnice rozwoju i realizacji wielkich projektów infrastrukturalnych.
Marcin Duma, prezes Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych (IBRS), uważa, że reformy wymiaru sprawiedliwości przeprowadzane przez rząd Prawa i Sprawiedliwości nie wpłynęły na spadek jego popularności. Jako główną przyczynę problemów partii wskazuje szok inflacyjny, który dotknął obywateli przed pandemią i wojną. Ekspert podkreśla, że Polacy kierują się przede wszystkim czynnikami materialnymi, a niekoniecznie ogólną kondycją gospodarki.
Chociaż Polacy często odwołują się do argumentów ideowych i wartości, badania pokazują, że decyzje wyborcze w dużej mierze determinowane są kwestiami materialnymi. Duma zauważa, że rozmowa o pieniądzach w Polsce jest często unikana, uznawana za niegodną, co może wpływać na sposób komunikacji politycznej.
Zdaniem eksperta, w polskiej polityce zaczynają kształtować się nowe podziały, odchodzące od tradycyjnego sporu między zwolennikami transformacji a tymi, którzy czują się jej pokrzywdzeni. W 2026 roku kluczowe mogą stać się obawy związane z dalszym rozwojem kraju i możliwością nadrobienia zaległości w stosunku do innych państw. Dotyczy to zarówno odbudowy po pandemii i inflacji, jak i potrzeby potwierdzenia miejsca Polski na arenie międzynarodowej.
Duma wskazuje, że obie główne partie, Koalicja Obywatelska i Prawo i Sprawiedliwość, posiadają zarówno wyborców elitarnych, jak i ludowych. Różnice między nimi mogą być definiowane przez wspomniane lęki. Polacy oczekują polityki rozwoju, a nie tylko utrzymania status quo, co sprawia, że projekty takie jak Centralny Port Komunikacyjny (CPK) czy energetyka jądrowa stają się ważnymi symbolami postępu.
Marcin Duma sugeruje, że Prawo i Sprawiedliwość mogło utracić część swojego kapitału politycznego w wyniku wyrównania podziałów ekonomicznych po transformacji. Kiedy zmiany odczuwalne dla obywatela stają się większe, partia rządząca traci pole manewru i nie jest w stanie w pełni obsłużyć nowego podziału horyzontalnego związanego z lękami społecznymi.
Beneficjentem tej sytuacji może być Donald Tusk. Mimo wcześniejszych niepowodzeń, sondaże wskazują na jego rosnące poparcie. Duma uważa, że Tusk ma większe szanse na utrzymanie władzy niż jeszcze w pierwszej połowie roku, co stanowi paradoks polskiego rynku wyborczego, gdzie PiS mogło przegrać wybory, mimo że formalnie ich nie wygrało.
Źródło: https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2026-01-05/pis-traci-pole-manewru-ekspert-wskazuje-na-szanse-dla-donalda-tuska/