Alaksandr Łukaszenka potwierdził, że na terytorium Białorusi znajdują się już rosyjskie pociski balistyczne Oresznik. Broń, zdolna do przenoszenia głowic jądrowych, ma osiągnąć pełną gotowość bojową w ciągu kilkunastu dni.
Rozmieszczenie pocisków było zapowiadane przez Moskwę od miesięcy jako element wspólnej tarczy przeciwko NATO. Zgodnie z deklaracjami, infrastruktura była przygotowywana od dawna, a teraz Alaksandr Łukaszenka oficjalnie ogłosił, że rakiety są już na miejscu.
W praktyce oznacza to, że Białoruś przekształca się z zaplecza logistycznego w wysuniętą bazę, z której Rosja może prowadzić uderzenia w głąb Europy. Dla sąsiadów, w tym Polski, stanowi to nowe, poważne źródło zagrożenia i ryzyka eskalacji potencjalnego konfliktu.
Oresznik to pocisk balistyczny średniego zasięgu, który według rosyjskich źródeł osiąga prędkość ponad 10-krotnie przekraczającą prędkość dźwięku. Jego wysoka prędkość i zdolność do manewrowania mają utrudniać przechwycenie przez standardowe systemy obrony przeciwrakietowej.
Według rosyjskich deklaracji, zasięg Oresznika sięga około 4000 km, co pozwala na uderzenie w niemal każdą stolicę Unii Europejskiej, w tym Warszawę, Berlin, Paryż czy Madryt. Możliwość przenoszenia głowic jądrowych czyni z niego narzędzie presji politycznej.
Rozmieszczenie rakiet na Białorusi jest postrzegane jako kolejny etap eskalacji w relacjach Rosji z NATO. Kreml prawdopodobnie liczy, że zagrożenie ostudzi zapał państw zachodnich do dalszego wspierania militarnego Ukrainy i wzmocni głosy nawołujące do deeskalacji.
Dla Zachodu jest to argument za dalszym wzmacnianiem obrony powietrznej i zdolności odstraszania. Jednocześnie Alaksandr Łukaszenka, zgadzając się na obecność pocisków, jeszcze mocniej uzależnia swój kraj od Rosji, czyniąc z Białorusi potencjalne pole konfrontacji w razie eskalacji konfliktu.
Źródło: https://spidersweb.pl/2025/12/bialorus-z-oresznikiem-nato-pod-nowym-naciskiem.html