Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa 22 grudnia rozpatrzy wniosek prokuratury o trzymiesięczny areszt dla Zbigniewa Ziobry. Były minister sprawiedliwości twierdzi, że wyrok w jego sprawie zapadł z góry.
Zbigniew Ziobro w rozmowie z mediami stwierdził, że „wyrok zapadł, zanim rozpoczął się proces”, odnosząc się do wcześniejszej zapowiedzi premiera Donalda Tuska. Oskarżył obecną władzę o łamanie ustaw i konstytucji, nazywając te działania „zamachem na niezależność sądów i niezawisłość sędziów”.
Według byłego ministra, nielegalne przejęcie kontroli nad Prokuraturą Krajową pozbawiło go szans na uczciwy proces. Stwierdził również, że „Polska stopniowo, krok po kroku, staje się państwem bezprawia”, a mechanizmy nacisku na sądy mogą dotyczyć każdego obywatela.
Wniosek o areszt ma związek ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości w wydatkowaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura chce przedstawić Zbigniewowi Ziobrze 26 zarzutów, w tym dotyczących organizacji i kierowania grupą przestępczą.
Jako minister sprawiedliwości w rządzie PiS, Ziobro był dysponentem pieniędzy z funduszu. W przypadku potwierdzenia zarzutów, politykowi może grozić kara do 25 lat pozbawienia wolności.
Do wypowiedzi Zbigniewa Ziobry odniósł się poseł KO Witold Zembaczyński, który ocenił, że były minister „kłamie w żywe oczy”. Według posła, system losowania sędziów, na który powołuje się Ziobro, „działa wybiórczo” i nie ma związku ze sprawą.
Zembaczyński nawiązał także do unieważnienia paszportu Ziobry na wniosek Prokuratury Krajowej. Stwierdził, że pole manewru polityka ogranicza się obecnie do strefy Schengen, a bez paszportu „nie jest w stanie uciec daleko”.
Źródło: https://wiadomosci.gazeta.pl/polityka/7,198012,32475872,ziobro-o-areszcie-wyrok-zapadl-zanim-rozpoczal-sie-proces.html