Na scenie politycznej znów wrze po doniesieniach o zakulisowych próbach rozbicia koalicji rządzącej przez Prawo i Sprawiedliwość. Według nieoficjalnych informacji, lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz miał ponownie otrzymać propozycję objęcia fotela premiera w nowym, technicznym rządzie.
Jak donosi „Rzeczpospolita”, politycy PiS mieli sondować możliwość przeciągnięcia Polskiego Stronnictwa Ludowego na swoją stronę, aby zbudować nową większość parlamentarną. Kluczowym elementem propozycji było stanowisko premiera dla Władysława Kosiniaka-Kamysza w ramach tzw. rządu technicznego. Co więcej, w rozmowach miał pojawić się argument o rzekomym poparciu dla takiego rozwiązania ze strony Amerykanów, co miało wywrzeć presję na szefie MON.
Atmosferę dodatkowo podgrzała wypowiedź wiceprezesa PiS Joachima Brudzińskiego, który publicznie stwierdził, że Polska byłaby w lepszym miejscu, gdyby na czele rządu stał lider ludowców. Jego zdaniem Kosiniak-Kamysz „mniej szkodziłby Polsce” niż obecny premier Donald Tusk.
Na te sygnały natychmiast zareagował senator PSL Jan Filip Libicki, który postawił sprawę jasno. Stwierdził on, że jakakolwiek koalicja z Prawem i Sprawiedliwością byłaby teoretycznie możliwa tylko pod jednym, fundamentalnym warunkiem: Jarosław Kaczyński nie mógłby być prezesem tej partii. W jego ocenie obecny lider PiS traktuje swoich koalicjantów instrumentalnie, dążąc wyłącznie do ich „pożarcia”, co wyklucza możliwość trwałej współpracy.
Choć PSL oficjalnie pozostaje lojalnym członkiem obecnej większości rządzącej, cała sytuacja pokazuje, że walka o wpływy w parlamencie nie ustaje. Stanowcza odpowiedź ze strony ludowców jest jednak jasnym sygnałem, że bez fundamentalnych zmian w przywództwie PiS jakikolwiek sojusz jest wykluczony. Polityczna gra nerwów wkracza w nową fazę, ale na razie scenariusz zmiany koalicji wydaje się nierealny.
Źródło: https://checkpress.pl/artykul/pis-sonduje-psl-libicki-n2219756