Prokuratura Okręgowa w Warszawie postawiła politykowi PiS dwa zarzuty dotyczące tzw. afery mailowej. Michał Dworczyk nie przyznał się do winy i określił zarzuty jako „kuriozalne”.
Europoseł Prawa i Sprawiedliwości, Michał Dworczyk, usłyszał w prokuraturze dwa zarzuty. Pierwszy z nich dotyczy niedopełnienia obowiązków, co według doniesień IAR ma związek z prowadzeniem korespondencji za pomocą prywatnej skrzynki mailowej.
Drugi zarzut to utrudnianie śledztwa. Polityk nie przyznał się do winy i odmówił składania zeznań do czasu zapoznania się z aktami sprawy, twierdząc, że zarzuty są „kuriozalne”.
W opublikowanym oświadczeniu Michał Dworczyk stwierdził, że jest to „atak upolitycznionej prokuratury”. Według niego śledczy nie posiadają dowodów ani zeznań, które potwierdzałyby stawiane mu zarzuty.
Dworczyk uznał działania prokuratury za próbę przykrycia problemów rządu Donalda Tuska, wymieniając m.in. zapaść w ochronie zdrowia czy aferę KPO. Zapewnił, że opozycja nie da się zastraszyć.
Afera mailowa rozpoczęła się 8 czerwca 2021 roku, gdy w internecie zaczęto publikować wiadomości z prywatnej skrzynki polityka. Po zgłoszeniu sprawy do ABW, służby odnotowały w niej ponad 843 tysiące plików z wiadomościami.
Podejrzenia o utrudnianie śledztwa pojawiły się, gdy Dworczyk przekazał prokuraturze kopię zapasową skrzynki, w której znajdowało się już tylko ponad 46 tysięcy wiadomości. Polityk stanowczo zaprzeczał, by jakakolwiek korespondencja została wykasowana.
Źródło: https://wiadomosci.gazeta.pl/polityka/7,198012,32483850,afera-mailowa-michal-dworczyk-uslyszal-zarzuty-sa-kuriozalne.html