Podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos narasta napięcie wokół Grenlandii. Scott Bessent, osoba z otoczenia Donalda Trumpa, wezwał Europejczyków do wysłuchania argumentów prezydenta USA, który nie wyklucza nawet użycia siły militarnej w celu przejęcia kontroli nad strategicznie położoną wyspą.
Głównym argumentem, na który powołuje się Donald Trump, jest kwestia bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych. Były prezydent wielokrotnie podkreślał zagrożenie związane z rosnącymi wpływami Rosji i Chin na Grenlandii, która jest niezwykle bogata w złoża metali ziem rzadkich.
Sytuacja zaogniła się, gdy Donald Trump zagroził wprowadzeniem dodatkowych 10-procentowych ceł na osiem państw europejskich, w tym Danię. Powodem miało być wysłanie przez te kraje niewielkich kontyngentów wojskowych na wyspę w odpowiedzi na amerykańskie plany.
W odpowiedzi na zaostrzenie retoryki przez Trumpa, premier Grenlandii, Jens-Frederik Nielsen, zaapelował do 57 tys. mieszkańców wyspy o przygotowanie się na ewentualną interwencję wojskową. Sprawa budzi ogromne zaniepokojenie wśród sojuszników USA, którzy obawiają się eskalacji konfliktu.
Prezydent Litwy Gitanas Nausėda, w rozmowie z agencją AFP w Davos, posunął się do stwierdzenia, że jakiekolwiek działania militarne Stanów Zjednoczonych przeciwko sojusznikowi mogłyby oznaczać koniec NATO. Pokazuje to, jak poważnie traktowane są groźby amerykańskiej administracji i jak wysoka jest stawka w geopolitycznej grze o Arktykę.
Źródło: https://businessinsider.com.pl/polityka/scott-bessent-apeluje-o-spokoj-w-sprawie-grenlandii-davos-pod-presja-trumpa/f1sqq0w