Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że polski Trybunał Konstytucyjny nie spełnia standardów niezawisłego sądu. Oznacza to, że wyroki wydane z udziałem tzw. sędziów-dublerów nie będą uznawane w sprawach unijnych.
Według prof. Marcina Matczaka, wyrok TSUE potwierdza wcześniejsze ustalenia polskiego Trybunału Konstytucyjnego sprzed 2016 roku. Już wtedy wskazano, że zastąpienie trzech legalnie wybranych sędziów tzw. dublerami było złamaniem Konstytucji.
Główną konsekwencją orzeczenia jest fakt, że wyroki TK wydane w sprawach unijnych z udziałem tych osób nie będą uznawane. Jak podkreśla prof. Matczak, jest to wynik decyzji podjętych w Polsce, a nie w Luksemburgu.
Profesor Matczak zwraca uwagę, że spór nie dotyczy pojedynczego orzeczenia, lecz fundamentalnych zasad Unii Europejskiej, takich jak niezależność sądów i rządy prawa. W jego ocenie Polska, w odróżnieniu od innych krajów, zakwestionowała same „zasady gry i rolę sędziego”.
W odpowiedzi na zarzuty o naruszenie suwerenności, prawnik przypomina, że Polska, ratyfikując traktaty unijne, sama zgodziła się na jurysdykcję TSUE. Prawo Unii zostało zaakceptowane w referendum jako część prawa wewnętrznego.
Prof. Matczak sceptycznie ocenia możliwość kompromisu w sprawie Trybunału. Stwierdza, że rozmowy mają sens, gdy obie strony mają swoje racje, a w tej sprawie „w sensie prawnym nie ma żadnej wątpliwości, że doszło do złamania Konstytucji”.
Jego zdaniem kluczowe mogą okazać się najbliższe lata, kiedy w Trybunale Konstytucyjnym pojawi się wiele wakatów. Może to umożliwić zmianę układu sił i „naprawienie problemu od środka” przez nowo powołanych sędziów.
Źródło: https://www.rmf24.pl/polityka/news-czerwona-kartka-z-luksemburga-tsue-miazdzy-polski-trybunal-k,nId,8051868