W gminie Michów na Lubelszczyźnie narasta konflikt wokół planów budowy dużej strzelnicy. Mieszkańcy obawiają się hałasu i zagrożenia, a wójt przekonuje, że inwestycja wzmocni bezpieczeństwo regionu.
Mieszkańcy gminy Michów wyrażają sprzeciw wobec budowy strzelnicy, która ma powstać w odległości około pół kilometra od najbliższych zabudowań. Ich główne obawy dotyczą ciągłego hałasu oraz ryzyka, że zabłąkane kule mogą stanowić zagrożenie dla ludzi i zwierząt na terenie, który częściowo należy do obszaru Natura 2000.
Lokalna społeczność ma również żal do wójta, Romana Adamczyka, o brak wcześniejszych konsultacji społecznych. Mieszkańcy czują, że zostali pominięci w procesie decyzyjnym i dowiedzieli się o planach, gdy na działce rozpoczęto już prace ziemne, w tym wycinkę drzew i usypywanie wałów ochronnych.
Wójt Roman Adamczyk broni projektu, podkreślając jego znaczenie dla obronności i bezpieczeństwa. Argumentuje, że w powiecie brakuje obiektu, na którym mogłyby szkolić się służby mundurowe oraz cywile, a umiejętność posługiwania się bronią jest obecnie potrzebna, gdyż „chłopaki nie umieją nawet kijka na kiełbaskę na ognisko wystrugać”.
Inwestycja ma być elementem centrum logistyczno-szkoleniowego. Zwolennicy projektu, w tym część mieszkańców, widzą w nim również szansę na rozwój gminy, przyciągnięcie turystów i stworzenie nowej atrakcji rekreacyjnej.
Formalna budowa strzelnicy jeszcze się nie rozpoczęła, a do urzędu gminy wpłynął jedynie wniosek o zatwierdzenie jej regulaminu. Jak informuje wójt, proces administracyjny został przedłużony ze względu na protesty oraz konieczność uzyskania opinii od instytucji ochrony środowiska i nadzoru budowlanego.
Próby dialogu z mieszkańcami nie przyniosły rezultatu. Według wójta, na dwa zorganizowane spotkania z inwestorem i ekspertem przyszła jedynie garstka osób, co uniemożliwiło rzeczową dyskusję i rozwianie wątpliwości protestujących.
Źródło: https://natemat.pl/633524,spor-o-strzelnice-wojt-chlopaki-nie-umieja-nawet-kija-wystrugac-to-dla-bezpieczenstwa