Mecz Barcelony ze Slavią Praga był prawdziwym rollercoasterem dla Roberta Lewandowskiego. Polski napastnik najpierw strzelił pechowego gola samobójczego, by po przerwie w końcu przełamać się i zdobyć swoją pierwszą bramkę w tym sezonie Ligi Mistrzów.
W pierwszej połowie spotkania Robert Lewandowski nie miał wielu okazji do zdobycia bramki, a jego drużyna miała problemy z intensywnie grającym rywalem. W 44. minucie Polak miał ogromnego pecha, gdy po rzucie rożnym próbował wybić piłkę głową, ale ta odbiła się od jego barku i wpadła do siatki. Był to trudny moment zarówno dla napastnika, jak i dla całej drużyny Barcelony, która przegrywała po tym trafieniu.
Po przerwie obraz gry uległ zmianie, a Lewandowski w końcu znalazł drogę do siatki. W 71. minucie, po dośrodkowaniu w pole karne, polski napastnik opanował piłkę i przy drugim kontakcie zdołał umieścić ją w bramce, uprzedzając interwencję bramkarza. Było to jego 106. trafienie w historii Ligi Mistrzów i pierwsze w bieżącej edycji rozgrywek.
Gol samobójczy Roberta Lewandowskiego był wydarzeniem niezwykłym, ponieważ takie sytuacje z jego udziałem zdarzają się niezwykle rzadko. Poprzedni raz Polak pokonał własnego bramkarza blisko 13 lat temu, 18 sierpnia 2013 roku. Wówczas, jeszcze w barwach Borussii Dortmund, w podobnych okolicznościach trafił do siatki w meczu przeciwko Eintrachtowi Brunszwik.
Zwycięstwo 4:2 nad Slavią Praga pozwoliło Barcelonie utrzymać się w grze o bezpośredni awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Dzięki zdobytym punktom kwestia promocji pozostaje otwarta, a sytuacja w tabeli jest niezwykle wyrównana. O wszystkim zadecyduje ostatnia kolejka fazy ligowej, w której Barcelona zmierzy się u siebie z FC Kopenhagą.
Źródło: https://www.sport.pl/pilka/7,65041,32545747,szalony-mecz-barcelony-w-lidze-mistrzow-tego-dnia-lewandowski.html