poniedziałek, 6 kwietnia 2026
Kontakt
Sport

Adam Hrycaniuk o końcu kariery i pseudonimie „Bestia”

Redakcja wiadomoscizpolski.pl 3 min czytania

Koszykarz Adam Hrycaniuk, wieloletni reprezentant Polski, zbliża się do zakończenia kariery sportowej. W rozmowie z RMF FM opowiedział o swoich studenckich czasach w USA, wyzwaniach związanych z nauką języka i genezie swojego pseudonimu „Bestia”.

Droga przez Amerykę i wyzwania językowe

Adam Hrycaniuk swoje pierwsze kroki w poważnej koszykówce stawiał za oceanem, spędzając dwa lata w junior college, a następnie studiując na Uniwersytecie w Cincinnati. Przyznaje, że choć brakowało mu talentu na miarę NBA, czas ten był niezwykle wartościowy. Początki były trudne, zwłaszcza ze względu na barierę językową – Hrycaniuk pojechał do USA, praktycznie nie znając angielskiego, mimo że w szkole średniej uczył się niemieckiego.

Aby utrzymać stypendium i móc grać w drużynie, musiał osiągać odpowiednie wyniki w nauce. Miał jednak wsparcie systemu, nauczycieli i korepetytorów. Wybrał kierunek kryminalistyka, który nie był zbyt wymagający, co pozwalało mu pogodzić naukę z intensywnymi treningami koszykarskimi.

Powrót do Polski i stabilizacja kariery

Po powrocie z USA Hrycaniuk związał się z Asseco Arką Gdynia, grając w czołowej polskiej drużynie i występując w Eurolidze. Czuł się komfortowo w polskiej lidze i nie palił się do zagranicznych wyjazdów, które wiązałyby się z koniecznością zaczynania od nowa. Po pięciu latach w Gdyni, zbliżając się do trzydziestki, szukał stabilizacji, co doprowadziło go do Zastalu Zielona Góra.

W Zielonej Górze zdobywał medale i grał w europejskich pucharach. Wspomina, że być może to uśpiło jego czujność i nie szukał aktywnie wyjazdów. Jedyny epizod zagraniczny w Valencii utwierdził go w przekonaniu, że ma pewne mankamenty, które w silniejszych ligach mogłyby go ograniczać. Wrócił do Polski, by cieszyć się grą.

Pasja i pseudonim „Bestia”

Mimo zbliżającego się końca kariery, Hrycaniuka wciąż napędza pasja do koszykówki. Po 25 latach gry trudno jest zakończyć karierę, a koledzy radzą mu kontynuować grę, dopóki nie ma poważnych kontuzji. Obecnie gra w Gdyni, gdzie mieszka z rodziną, pomagając młodym zawodnikom i ciesząc się grą, choć wiek już pewne rzeczy ogranicza.

Pseudonim „Bestia” przylgnął do niego podczas pierwszego sezonu w Gdyni po powrocie z USA. Jego fizyczna i agresywna gra na przedsezonowym obozie, która skutkowała drobnymi urazami rywali, sprawiła, że Ronnie Burrell nadał mu ten przydomek. Hrycaniuk przyznaje, że dziś już bardziej śmieje się na to przezwisko, ale w środowisku koszykarskim jest ono nadal funkcjonujące.

Źródło: https://www.rmf24.pl/sport/news-adam-hrycaniuk-dla-rmf-fm-marzylem-o-tym-ale-bylem-daleko-od,nId,8053873

Comments are closed

    © 2025 wiadomoscizpolski.pl