Robert Lewandowski przeżył w Pradze jeden z najtrudniejszych wieczorów w karierze, strzelając samobójczego gola i prezentując wyjątkowo słabą formę w pierwszej połowie meczu Ligi Mistrzów. Mimo koszmarnego początku, polski napastnik zdołał się przełamać, zdobywając bramkę dla swojego zespołu i kończąc tym samym dziewięciomiesięczną niemoc strzelecką w tych rozgrywkach.
Pierwsze 45 minut meczu w Pradze określono jako jedną z najgorszych połów w karierze polskiego napastnika. Lewandowski był niewidoczny, notował straty, a jego podania były niecelne, co psuło akcje ofensywne Barcelony. Obrońcy rywali skutecznie odcięli go od gry, zmuszając do szukania przestrzeni w bocznych sektorach boiska.
Kulminacją fatalnej pierwszej części spotkania był samobójczy gol. Było to pierwsze tego typu trafienie Lewandowskiego w historii jego występów w Lidze Mistrzów i dopiero drugie w całej profesjonalnej karierze. Sytuacja ta dodatkowo pogłębiła wrażenie chaosu w jego grze.
Przełamanie nadeszło w 71. minucie spotkania. Po podaniu Marcusa Rashforda Lewandowski, mimo niedokładnego przyjęcia, zdołał wepchnąć piłkę do siatki. Była to jego pierwsza bramka w Lidze Mistrzów od dziewięciu miesięcy, na którą czekał od meczu z Borussią Dortmund w poprzednim sezonie.
Występ w Pradze był dla 37-letniego napastnika niezwykle ważny w kontekście jego pozycji w zespole. Lewandowski w ostatnim czasie stracił miejsce w wyjściowym składzie Barcelony, a mecz ze Slavią był dla niego szansą, by udowodnić swoją wartość trenerowi Hansiemu Flickowi. Z 10 poprzednich spotkań, Polak tylko dwukrotnie znalazł się w pierwszej jedenastce.
Mimo że rola Lewandowskiego w Barcelonie osłabła, jego występ w Pradze pokazał, że wciąż posiada niezwykłą odporność psychiczną. Zdobyta bramka, mimo wcześniejszych niepowodzeń, podkreśla jego niezmienną wartość dla drużyny i instynkt strzelecki, który potrafi dać o sobie znać nawet w najtrudniejszych momentach.
Źródło: https://www.sport.pl/pilka/7,65041,32545843,caly-swiat-widzial-koszmar-lewandowskiego-tak-zle-jeszcze-nie.html